Own little World

9 marca 2010

Znów “Życie” wywarło na mnie taki nacisk, że nie miałem czasu dobrze pograć w najukochańszą grę, a co dopiero popracować nad wpisem. Pod koniec tygodnia powinien tu się znaleźć nowy wpis (z treścią). A o czym będzie? O graczach. A dokładniej jak gracze postrzegają grających w World of Warcraft na oficjalnych serwerach. I jak gracze WOWa postrzegają samych siebie. I wreszcie jak ja ten cały świat graczy postrzegam.

Kącik Me(ga)lomana:

Dziś na osłodę oczekiwaań, bardziej populary utwór.

“Welcome to a world where the air I breathe is mine”

Tańczący z Hordziakami

27 lutego 2010

Dziś o WOWie – bez WOWa. Jak to możliwe? Sprawdźcie!

Mam zrobioną od świata Warcrafta małą przerwę, nie ze względów finansowych, a tak sobie. Robię tak co parę miesięcy odpoczywając od mojego maina, lub całego świata Azeroth. Akurat teraz tylko sporadycznie gram moim Blood Elf Magiem. Polecam każdemu taki zabieg – pozwala to wrócić do gry pełni zapału i czerpać 100% radości z rozgrywki. Większość moich znajomych, co zrezygnowała z gry własnie ”przesyciła się” Warcraftem. I znów pojawia się tutaj stara zasada “Co za dużo – to niezdrowo” Już w Marcu wracam do Azeroth czynnie “hilować” moich braci Aliantów, wam też polecam takie urlopy!

Drugą sprawą są moje wrażenia z expienia hordą, w późniejszych wpisach postaram się z wami nimi podzielić, ale już teraz jestem pod wrażeniem tła fabularnego/arhitektury/postaci. Ale starych drzew się nie przesadza ja zapalony (i podpalony) Aliant nie zmienię strony konfliktu na stałe, tym bardziej, że w nowym dodatku czeka na mnie moja ukochana rasa – Worgeni. A więc jak to się mówi? Loktar ogar!

Kącik Me(ga)lomana:

Proszę zwrócić uwagę na majstersztyk video dołączonego do utworu (a sam utwór tez niczego sobie)

To jeszcze nie koniec!

20 lutego 2010

No i stało się. Wszyscy myśleli, że po pokonaniu Emo Arthasa, nastanie w Azeroth spokój (oczywiście na jakiś czas, wiadomo nam – graczom o zbliżającym się kataklizmie).

Panowie z Blizza wpadli na genialny pomysł dorobienia jeszcze jednego raidu wielkości OS. Czyli kolejnego Sanctum – tym razem Ruby Sanctum. I znów my dobrzy bohaterowie razem z dobrymi czerwonymi smokami bronimy się przed tymi złymi czarnymi smokami… Wspaniale!

Uwielbiam smoki w fantasy. Są dla mnie tak ważną częścią tego gatunku, jak charakterystyczne oczy w mandze. Uściślając moją wypowiedź nie ma dobrego fantasy bez porządnego smoka!

Jednak Blizz zniesmaczył mnie paroma zmianami w systemie talentów (wszystkie talenty aktywowanie na crita teraz będą aurami na stałe, co w zamyśle np. Rampage jest sprzeczne). Jednak jak mogliście już zauważyć jestem ogromnie pobłażliwy dla World of Warcraft i nawet na największe przekręty w lore przymykałem oko, więc i taki detal przyjmę z uśmiechem. Bo ważne dla mnie by ta gra co chwile się zmieniała, zaskakiwała mnie – bym czerpał z tego przyjemność. Bo chyba o to w tym chodzi, nie?

Kącik Me(ga)lomana:

Dziś muzyka mojego ulubionego “zespołu” dnb:

Ponad to zaczynam inicjatywę wstawiania recenzji anime. A niechże!

Ai yori Aoshi

20 lutego 2010

English: Bluer than Indigo
Japanese: 藍より青し
Type: TV
Episodes: 24
Status: Finished Airing
Aired: Apr 11, 2002 to Sep 26, 2002
Producers: J.C. Staff, MOVIC, Fuji TV, PIONEER LDC, Bang Zoom! Entertainment
Genres: Comedy, Drama, Romance, Harem, Slice of Life
Duration: 23 min. per episode
Rating: PG-13 – Teens 13 or older

Ai yori Aoshi jest to jedne z pierwszych anime z którym mogłem się zetknąć, co niewątpliwie wpłyneło na mój gust co do tego typu animacji. Czytaj dalszą część wpisu »

Oko cyklonu

17 lutego 2010

Niestety nie będzie dziś nic konstruktywnego. Konwent i nawał zaległych zajęć sprawił, że nie miałem zupełnie czasu by pomyśleć, a co dopiero skonstruować jakiś ciekawy wpis. A może coś wy mi zaproponujecie? Do końca tygodnia powinienem coś napisać porządnego.

Jedynie dziś wspomnę o tym, że planuje napisać felieton o roboczej nazwie “Mag, czyli wspomnienia z levelowania”.

Kącik Me(ga)lomana:

Dziś o AMV, które zobaczyłem na pokazie konwentowym “aemfałek” i wywarł nie tylko na mnie ogromne wrażenie: