Rasa: Worgen
Frakcja: Alliance
Dostępne klasy:
- Death Knight
- Druid
- Hunter
- Mage
- Priest
- Rogue
- Warlock
- Warrior

Worgen
Obecni Worgeni, którzy przemierzają Azeroth i próbują opanowywać swoje zwierzęce instynkty, utrzymując ludzkie postacie, odczuwają swój stan często jako klątwę, która nie pozwala im na bycie w pełni sobą. Nie wiedzą jednak, że ich klątwa ma korzenie całkiem odmienne i miała być początkowo błogosławieństwem – ostatnią deską ratunku ginącej cywilizacji.
W odległej przeszłości na nieznanej z nazwy planecie mieszkała rasa, która prawdopodobnie wywodziła się od Tytanów, podobnie jak ludzie, krasnoludy czy gnomy, mając mniej więcej ludzką sylwetkę i wygląd. Żyli oni w relatywnym spokoju na swojej własnej planecie, gdy nagle załamały się ściany rzeczywistości i na ich planetę napadli Władcy Szmaragdowych Płomieni – nazwa kojarząca się z Płonącym Legionem. Hordy tych trudnych do pokonania wrogów zaczęły zalewać całą planetę, a wszystkie obrony proto-Worgenów okazały się kompletnie bezużyteczne. Nie mając innego wyjścia, magowie zaczęli pracować nad czymś – klątwą, miksturą, trudno dziś powiedzieć jak to wówczas wyglądało – nad czymś, co mogło by uratować ich stojącą nagle na skraju zagłady cywilizację. Biorąc inspirację z dzikiej furii i tajemniczości tzw. Worgów, czyli występujących w wielu światach wilków, owi magowie wypracowali Klątwę Worgenów. Pod jej działaniem, istoty te zmieniły się w pół-ludzi, pół-wilki, które z nowym szałem i siłą zaczęły stawać do walki z Władcami Szmaragdowych Płomieni na równej stopie.
I tu historia tych Worgenów się urywa. Nie wiemy, jak zakończyła się ta wojna i czy w ogóle się zakończyła. Wiemy jedynie, że z czasem wilcza osobowość zaczęła przejmować kontrolę nad osobami Worgenów i coraz bardziej zatracali się w tożsamości wilkołaka, stając się dzikimi bestiami, które po prostu zabijały i pożerały wszystko na swojej drodze. W bliżej nieznanych okolicznościach, Worgeni zaczęli pojawiać się w innych światach, atakując ich mieszkańców, prawdopodobnie wymordowawszy wszystko na swojej planecie. Klątwa Worgenów zaczęła się rozpowszechniać po całym uniwersum WarCrafta niczym plaga. W końcu, Nocna Elfka o imieniu Velinde Starsong zdobyła Kosę Elune, magiczny artefakt o wielkiej mocy, który miał jej według legend pomóc w walce z Płonącym Legionem. Gdy użyła Kosy, na jej wezwanie przybyli właśnie ci międzywymiarowi Worgeni. Bez zastanowienia oddając się pod jej władzę i zaatakowali demony z furią, która sugerowała że to właśnie ich stary wróg. Ponieważ jej pomogli, Velinde zaczęła używać Kosy częściej – co spowodowało, że Kosa zaczęła się aktywować sama z siebie, przywołując coraz więcej i więcej Worgenów…
Velinde po latach zaginęła, a w poszukiwaniu Kosy Elune udało się wiele organizacji, szukając sposobu na ściągnięcie tak potężnego sojusznika. Tymczasem bez Velinde, Worgeni na Azeroth wyrwali się z wszelkiej kontroli i szukając nowych ofiar, zaczęli napadać na ludzkie królestwa. W Gilneasie, jednym z siedmiu królestw prastarego i niefunkcjonującego Przymierza, Worgeni zdołali zarazić dużą grupę ludzi, co stało się początkiem infekcji. Klątwa zaczęła się roznosić po Gilneasie niczym zaraza, przeklinając całe królestwo. Gilneas był szczególnie wrażliwy na taki cios, gdyż od czasu Drugiej Wojny jego król, Genn Greymane, zamknął swoje królestwo za ogromną, spiżową bramą, izolując się od “zdegenerowanego” jego zdaniem Przymierza. Gdy zaraz uderzyła w jego królestwo, okazał się bezradny. Z czasem i on i jego rodzina padli ofiarą klątwy i nowopowstały naród Worgenów zaczął szukać lekarstwa na swój nowy stan. O dziwo, udało im się znaleźć równowagę – lekarstwo, które dało im świadomość i kontrolę nad swoją osobą, jednocześnie zachowując szał i siłę Worgena. I wtedy uderzył Kataklizm.
Ogromny Kataklizm rozszalał się po całym Azeroth, wyniszczając całą planetę. Neltharion, jeden ze smoczych aspektów, obudził się ze swojego snu głęboko pod ziemią i rozpoczął od nowa swoją niszczycielską działalność, którą inne Smocze Aspekty próbowały powstrzymać tysiące lat temu. Nie było by w tym nic szczególnego dla Gilneańskich Worgenów, gdyby nie fakt, że Kataklizm zrujnował bramę do ich królestwa i zmusił do ponownego otwarcia się na świat. Nieumarli pod dowództwem Sylvanas odkryli nowe królestwo i ziemie, których jeszcze nie podbili, więc zaatakowali Gilneas. Król Genn nagle odrzucił swoje uprzedzenia do Przymierza i poprosił króla Variana o pomoc i możliwość powrotu w gościnne progi Przymierza. Szukając każdego sposobu na zniszczenie znienawidzonej Orkowej Hordy, Varian zgodził się na to i postanowił wykorzystać Klątwę Worgenów na swoją korzyść. Ale czy Genn Greymane zdoła kontrolować naród Worgenów. Czy zdoła, przede wszystkim, kontrolować samego siebie, czy pozwoli swoim “ludziom” oddać się gotującą się w ich żyłach krwiożerczą pasję?